sprzedawcymarzen blog

Twój nowy blog

Z czym kojarzy Ci się
sprzedaż? Z domokrążcą w tanim garniturku, z walizeczką w której
w jakiś niewyjaśniony, magiczny sposób mieści się odkurzacz,
zestaw garnków z nierdzewnej stali i proszek do prania przywracający
świetność starym, spranym swetrom? Z naciągaczem, przed którym
ukrywasz się jak najdalej od wizjera ze stłumionym oddechem? Z
natrętem, któremu jak się raz otworzy nieopatrznie drzwi, nie
sposób się go pozbyć nie kupując czegoś dla „świętego
spokoju”?

Spójrz w lustro. Czy
pasujesz do któregoś z powyższych? A przecież sam też jesteś
sprzedawcą. Może Twoim produktem nie są garnki z tytanu, pościel
z wełny owiec czesanych codziennie szczotką z naturalnego włosia,
ani żaden wymyślny bajer, ale codziennie próbujesz sprzedać innym
swoje poglądy, swoje racje, swoje zdanie. Kwestia tylko tego, jakie
osiągasz efekty…

Bo widzisz, wszyscy
jesteśmy sprzedawcami… troszeczkę. Spotykasz czasem na swojej
drodze osoby, które potrafią z łatwością przekonać innych, że
białe jest czarne, a czarne- czerwone. Zastanawiasz się- skąd mają
taką siłę przebicia, zdolność przekonywania? Przypisujesz tą
zasługę różnym cechom osobowości: inteligencji, sprytowi,
urokowi osobistemu… wszystkie te i wiele innych składa się na…
sprzedaż.

Na półkach księgarni
możesz znaleźć wiele poradników na temat jak osiągnąć sukces,
jak czuć się spełnionym, jak odzyskać wiarę w siebie, jak być
pewnym siebie człowiekiem, itd. Myślę, że odpowiedź na powyższe
pytania można znaleźć w dobrym poradniku o sprzedaży. Umiejętność
sprzedaży bowiem przydają się nie tylko zawodowcom w tej branży.
Tak naprawdę potrzebne są nam wszystkim.

Aby dobrze sprzedawać
musisz się nauczyć rozmowy z ludźmi. Musisz nauczyć się czytać
sygnały, które Ci dają. Musisz czytać między wierszami o ich
potrzebach i obawach. Musisz nauczyć się interpretować ich gesty i
spojrzenia. Musisz nauczyć się jak mówić w sposób interesujący,
intrygujący. Musisz nauczyć się zmieniać plusy w minusy. Musisz
się nauczyć jak sprawić, żeby to co złe, wydawało się być
przystępne. Musisz nauczyć się jak logicznie uzasadniać swoje
argumenty. Musisz nauczyć się spostrzegawczości, łączenia
faktów…

Pomyśl, jak możesz
wykorzystać te wszystkie umiejętności w życiu. Możesz dostać
lepszą pracę dzięki wirtuozowskiej autoprezentacji. Wreszcie
znajdziesz właściwe argumenty i poprosisz o podwyżkę. Odważysz
się przeforsować na zebraniu swoje projekty, imponując przy tym
szefowi swoją charyzmą i dostaniesz awans. Będziesz „duszą
towarzystwa”, znajomi będą widzieć w Tobie autorytet… W
powyższych i niezliczonych innych sytuacjach umiejętność
sprzedaży, pokonania obiekcji, technik negocjacyjnych, argumentacji,
mówienia o korzyściach- okazuje się być zbawienna. To tylko
wierzchołek góry lodowej. Uwierz, sprzedaż może zmienić Twoje
życie…

JĘZYK KORZYŚCI
Najczęściej praktykowanym przez sprzedawców błędem jest mylenie cech produktu z zaletami. Przedłożyłeś Klientowi całą litanię superlatyw o produkcie, a on nadal wydaje się być niezdecydowany? Naprodukowałeś się, a on nadal chce się zastanawiać? Jak to jest, że jeszcze nie zrozumiał, że to okazja jego życia? Wyjaśnienie jest bardzo proste. Nawet najdłuższa lista pozytywnych przymiotów nic nie da, jeśli Klient nie zauważy w nich wszystkich korzyści dla siebie.
No ale jak to? Przecież powiedziałeś Klientowi, że Twoja oferta jest najtańsza, najlepsza, najkorzystniejsza, i jeszcze parę innych naj. Przecież to oczywiste, że drugiej takiej nie znajdzie. Dla Klienta wydaje się to nieco mniej ewidentne. cechy produktu, którymi dotychczas operowałeś są w większości pojęciami względnymi (np.: dobry, korzystny, bogaty, tani) dla Ciebie mogą oznaczać zupełnie co innego niż dla Klienta. Poza tym, to taka sama własność jak np. niebieski, okrągły, gładki, trójkątny- czy słyszałeś kiedyś, aby te słowa skłoniły kogoś do zakupu czegoś?
Chcesz przykładu? Sam posłuchaj: „Sukienka jest bawełniana, krótka, czerwona.”- te cechy sukienki brzmią raczej zwyczajnie, prawda? Ale jeśli tych samych cech użyjemy w
następujący sposób: „Sukienka jest bawełniana, dzięki czemu
dopasowuje się idealnie do sylwetki, jest krótka, dzięki czemu
pozwala wyeksponować piękne nogi i oczywiście jest w
najmodniejszym kolorze tego sezonu- gorącej czerwieni, dzięki czemu
jest magnesem na spojrzenia mężczyzn”- to już inaczej działa na
wyobraźnię, nieprawdaż?

Co więc zrobić, aby przemówić do Klienta perfekcyjnym językiem korzyści?
Buduj swoją ofertę według modelu „Cecha-Zaleta-Korzyść” (CZK). Przedstawiaj cechę Twojego produktu tak, jak dotychczas, ale dodaj też do niej zaletę tej cechy, a także korzyść płynącą z tej zalety cechy… Brzmi skomplikowanie. Ale tak naprawdę jest to proste narzędzie do zwiększenia Twojej efektywności :) Spójrz na poniższą tabelę:

A bardziej obrazowo:

Jak widać model CZK nie jest trudny do zrozumienia i można go prosto wdrożyć do codziennej praktyki ;)
MATEMATYKA
Pewnie się zastanawiasz jak dzielenie, mnożenie, dodawanie, odejmowanie i inne proste działania matematyczne mogą podnieść Twoje wyniki w sprzedaży. Otóż, jeśli umiejętnie się nimi posłużysz, mogą bardzo Ci w tym pomóc.
Przedstawiasz ofertę, w modelu CZK oczywiście, i przychodzi ten moment, kiedy trzeba Klientowi wyśpiewać cenę. Nie chcesz zepsuć tej pięknej chwili pomiędzy Tobą a Klientem, ale wiesz, ze podając mu cenę czar zalet i korzyści może szybko prysnąć. Wcale nie musi tak być! Zastosuj technikę „śmiesznych pieniędzy”! Rozłóż tą należność na dni! W przeliczeniu na dzień kwota za Twój produkt, za wszystkie te korzyści, które dzięki niemu Klient zyska, wyda mu się po prostu… śmieszna. „Proszę Pani, tą piękną, krótką, czerwoną sukienkę, o której niezliczonych zaletach rozmawialiśmy wcześniej, może Pani mieć wrzycając codziennie do skarbonki jedynie złotówkę. Za złotówkę dziennie może się Pani cieszyć pożądliwymi spojrzeniami mężczyzn kiedy tylko będzie Pani miała na to ochotę. To niewielka cena, prawda?”
Jak większość działań matematycznych- działa to także w drugą stronę! Jeśli przedstawiasz Klientowi finansowe oszczędności, które jemu mogą się wcale nie wydać wymiernymi- pomnóż je na przykład przez 12 i przedstaw oszczędności w skali roku- wtedy na pewno wydadzą się one Klientowi większe. „Dzięki tej obniżce abonamentu będzie Pani każdego roku na Boże Narodzenie kupić sobie samej prezent za XXX zł a mąż nigdy się o tym nie dowie, bo tyle Pani zaoszczędzi korzystając z mojej propozycji.”
POWTÓRZENIA I WYLICZENIA
Upewnij się, że KLient na pewno usłyszał wszystkie atuty Twojej oferty- w końcu sporo się napracowałeś podczas jej prezentacji! Stosuj wyliczenia i powtórzenia- taką samą informację można przekazać na wiele różnych sposobów- wykorzystaj to i powtarzaj Klientowi bez końca (oczywiście to przenośnia) ile może zyskać decydując się na Twój produkt, ubierając korzyści w inne zdania. Wówczas Klient odniesie wrażenie, że jest ich o wiele więcej, niż ich jest naprawdę. Dodatkowo zastosuj wyliczenie, tj.: zyska Pan po pierwsze, po drugie, po trzecie… po pięciu robi się niezręcznie ;) Nie chodzi tu o to, żeby zrobić długą, nudną listę która zadziała na Klienta niczym liczenie baranków przed snem. Nie chodzi też o to, żeby Klient je wszystkie zapamiętał w kolejności… Pewnie nawet nie będzie w stanie ich wszystkich sobie przypomnieć po tej rozmowie, ale na pewno zapamieta, że było ich bardzo dużo.

W dzisiejszych czasach w
każdej branży konkurencja jest tak duża, że Klienci są
zasypywani ofertami z każdego możliwego źródła. Telefon, który
zakłóca rodzinny obiad, film, który w kulminacyjnym momencie jest
przerwany blokiem reklamowym, droga do pracy umilona słuchaniem
radia, z którego pomiędzy utworami topowych artystów sączą nam
do uszu przeróżne slogany, ulotki rozdawane na skrzyżowaniu i
wszechobecne billboardy, w końcu po powrocie do domu masa reklamówek
powieszonych na klamce, wsuniętych pod drzwi i jeszcze trochę
wysypujących się ze skrzynki na listy… nadmiar powyższych
wzbudza w Szanownym Kliencie niechęć, frustrację a czasem poczucie
osaczenia. A Klient osaczony to Klient zamknięty w sobie, przekorny
i niechętny do rozmowy.

Pytanie brzmi więc: jak
sprawić, by taki Klient zechciał porozmawiać z Tobą na temat
oferty?

Najprostsza odpowiedź
to: zainteresować go. Naturalnie jest to trudne, skoro już wielu
przed Tobą próbowało bezskutecznie, ale przecież nie niemożliwe.

Pierwszym momentem, kiedy
Klient powinien być zainteresowany tym co masz do powiedzenia jest
powitanie! Już po „Dzień dobry” powinien się zastanawiać „kim
jest ten miły człowiek i w jakiej sprawie się kontaktuje?”.
Wówczas masz na sobie skupioną uwagę Klienta- zacznij to
wykorzystywać.

Kiedy tylko Klient dowie
się, że w dalszej części rozmowy będziesz próbował namówić
go na zakup majtek dla żony, niezawodnego antyperspirantu czy
superszybkiego internetu na pewno poczuje lekkie rozczarowanie, co do
tematu rozmowy. Aby utrzymać go w tym pożądanym stanie
zainteresowania i skupienia- zastosuj hak na uwagę.

Hak na uwagę powinien
być na tyle krótki, abyś zdążył go użyć zanim Klient
zastosuje wykręt w stylu „właśnie sobie przypomniałem, że
zostawiłem mleko na gazie/włączone żelazko”. Hak powinien być
skonstruowany z jednego zdania enigmatycznie sugerującego, że ta
rozmowa diametralnie zmieni życie Klienta. Musisz wywrzeć wrażenie,
że przeprowadzenie z Tobą tej rozmowy zaskutkuje niewymiernymi
korzyściami u Klienta. Hak ma uchylać przed Klientem rąbka
tajemnicy, ale nie powinien jej zdradzać. Hak ma być dla Klienta
obietnicą, że ta rozmowa jest opłacalna. Aby więc zainteresowanie
Klienta Twoją osobą nie osłabło powiedz mu, że kontaktujesz się
z nim, ponieważ pojawiła się dla niego szansa na skorzystanie z
lepszego/ innowacyjnego/ rewolucyjnego rozwiązania w danej
dziedzinie. To powinno wzbudzić w Kliencie ciekawość o jakie
rozwiązanie może Ci chodzić, ale także co z tego wyniknie dla
niego, Szanownego Klienta.

Na tym etapie powinna
nastąpić konwersacja z Klientem. Konwersacja- czyli Ty, sprzedawco,
mówisz a Klient słucha, ale też odwrotnie: Klient mówi, a Ty
słuchasz. Klient też człowiek i tak jak inni ludzie- lubi mówić
o sobie. Dobry sprzedawca powinien potrafić wykorzystać to, co mówi
Klient podczas późniejszej prezentacji oferty. Tak naprawdę
podczas rozmowy z Klientem dowiadujesz się, co jest dla niego ważne,
jakie wartości wyznaje, czego chce i czego oczekuje. Jeśli potem
odwołasz się do słów Klienta wyślesz mu podwójny sygnał: po
pierwsze, że uważnie go słuchasz, rozumiesz jego potrzeby i zależy
Ci na tym, aby je zaspokoić, po drugie, że oferta dobierana jest
przez Ciebie nie według tego, co Tobie czy Twojej firmie przyniesie
największe korzyści, ale według właśnie jego indywidualnych
potrzeb i oczekiwań. Wówczas Klient jest skłonny uwierzyć, że
jesteś bezstronnym, kompetentnym więc również godnym zaufania
doradcą.

Przykład: „Proponuję
Panu właśnie takie rozwiązanie, ponieważ mówił Pan że niska
cena jest dla Pana najważniejszym kryterium wyboru. Decydując się
na skorzystanie z tej właśnie oferty będzie Pan mógł się
cieszyć zestawieniem najwyższej jakości przy jednoczesnym
zachowaniu relatywnie najniższej na rynku cenie.”

I ostatnia, choć nie
najmniej ważna sprawa: język korzyści. Opanuj tą trudną sztukę,
a skończą się Twoje problemy z Klientami. Zapamiętaj, że samo
zestawienie cen Twoich z konkurencją nie wystarczy. Sucha
prezentacja oferty nikogo nie rzuci na kolana. To, że produkt jest
tani, ma modny kolor i jest najlepszy na rynku nie ma dla Klienta
najmniejszego znaczenia. Musisz zadziałać na wyobraźnię Klienta,
przedstawić mu ofertę w taki sposób, aby on widział siebie
korzystającego z niej i będącego bardzo szczęśliwym. Jeśli
sprzedajesz mu dom- spraw, żeby sobie wyobraził w nim swój
ulubiony fotel, dzieci biegające po schodach, siebie rozpalającego
ogień w kominku, żonę parzącą kawę. Jeśli sprzedajesz mu
mydło, spraw by sobie wyobraził jak po ciężkim dniu pracy leży
zrelaksowany w wannie pełnej ciepłej wody i pachnącej piany. Jeśli
sprzedajesz kapcie każ mu sobie wyobrazić, jak po 8 godzinach w
niewygodnych, przyciasnych butach wskakuje w miękkie, ciepłe,
wygodne pantofle i czuje, jak jego stopy rozkurczając się powoli
dziękują mu za ten zakup. Samo wspomnienie, że kapcie są wygodne,
na pewno nie przyniesie mu na myśl tej wizji. Ty musisz sam
pokierować jego wyobraźnię w tamtym kierunku. Mów więc co jest
zaletą danej cechy i jakie korzyści wynikają z tej zalety. Klient
musi być przekonany, że kupuje nie produkt, nie usługę, nie
markę- ma kupić własny komfort, komfort swoich bliskich i ich
zadowolenie. Tylko w ten sposób możesz odróżnić swoją ofertę
od ofert konkurencji.

Przykład: „Proszę
Pani, ta pościel jest wykonana z czystej wełny, dzięki temu
świetnie utrzymuje temperaturę. W zimowe wieczory na pewno będzie
bardzo miło się nim otulić przed telewizorem czy nawet wtulić w
niego przed snem.”

Wizualizacja bardzo
pomaga w sprzedaży. Wymieniaj pozytywne cechy produktu, potem
rozwijaj je w zalety, które te cechy posiadają, a następnie zalety
przekładaj na korzyści, jakie z nich płyną dla Klienta. Mów tak,
aby słuchając Ciebie Klient mógł się przenieść na skrzydłach
wyobraźni w świat pościeli o magicznych właściwościach,
śmiesznie niskich rachunków i złotych gór, leżących w zasięgu
ręki…

Pamiętasz swoją
pierwszą rozmowę z Klientem? Spocone dłonie, drżący głos i ten
trud, z jakim przychodziło sformułować myśli… Potem było już
z górki, wystarczyło się dobrze rozpędzić. Teraz już nie
odczuwasz motylków w brzuchu przed negocjacjami. Robiłeś to już
setki, może nawet tysiące razy, więc możesz sobie pozwolić na
improwizację. Aby jednak rozmowa przebiegała tak, jakbyś sobie
tego życzył, musisz mieć nad nią ciągłą kontrolę. Najprościej
to osiągnąć wprowadzając do swoich rozmów prosty schemat.

Wiem, że „schemat”
to słowo, na dźwięk którego Tobie, handlowcu, cierpnie skóra na
karku. Wiem, że schemat, to jest coś, czego próbujesz w rozmowach
uniknąć za wszelką cenę. Ale tylko on pozwoli Ci przewidzieć
następny krok Klienta i poprowadzić go dokładnie w kierunku, w
którym chcesz, żeby poszedł.

Rozmowa powinna się
zacząć standardowo od powitania. Jeśli jest to Twój pierwszy
kontakt z Klientem pamiętaj: masz tylko jedną szansę by zrobić
dobre pierwsze wrażenie. Postaraj się, by Twoje powitanie powinno
Cię wyróżnić spośród innych handlowców (którzy, być może,
źle się kojarzą Klientowi) i być Twoją wizytówką. Jeśli to
kolejna rozmowa z Klientem- lepiej nie witaj go tak, jak poprzednio.
Nie chcesz przecież, aby Klient odniósł wrażenie, że każdego
traktujesz w standardowy sposób.

Następnie określ cel
spotkania/ rozmowy. Najlepiej, byś w tej informacji zawarł jakiś
hak na uwagę- informację, która pozwoli Klientowi sądzić, że
warto Cię wysłuchać. Daj Klientowi do zrozumienia, że jesteś tu
po to, aby zaproponować mu nowe, rewolucyjne rozwiązania i jeśli
poświęci Ci chwilę może wiele zyskać. Gdy już uda Ci się
zainteresować Klienta tym, co masz do zaoferowania, nie zapomnij o
sondażu potrzeb. To właśnie dzięki niemu dowiesz się co
chciałby od Ciebie usłyszeć.

Wreszcie nadchodzi czas,
by wykorzystać wszystkie te informacje, które uzyskałeś od
Klienta. Skoro znasz już jego oczekiwania- pozostaje to tylko
rozsądnie wykorzystać podczas przedstawiania oferty. Odwołuj się
do tego, co Klient Ci powiedział podczas analizy potrzeb- ten zabieg
przynosi Ci podwójną korzyść: po pierwsze- Klient odnosi
wrażenie, że dobrałeś ofertę uwzględniając jego indywidualne
życzenia, po drugie- Klient czuje, że go wysłuchałeś,
zrozumiałeś i obiektywnie podchodzisz do jego przypadku. Dzięki
temu jesteś postrzegany już nie jako natręt, którego życiowym
celem jest mu wcisnąć bubel, a raczej jako partner w interesach,
kompetentny doradca. To z kolei sprawia, że stajesz się dla Klienta
autorytetem i będzie on bardziej skłonny do Twych porad się
zastosować. Pamiętaj, aby wytłumaczyć Klientowi dokładnie jakie
korzyści płyną z Twojej oferty, co może zyskać decydując się
właśnie na nią. To trudniejsze niż myślisz. Musisz samymi
słowami sprawić, aby Klient zwizualizował sobie cały ten szeroki
wachlarz korzyści, który idzie w parze z Twoją ofertą. Wielu
sprzedawców sądzi, że sama różnica w cenie jest w stanie
przemówić do Klienta. Nie łudź się: samo podanie cechy produktu
(np.: tańszy, lepszy, dużo korzystniejszy, bardziej opłacalny,
może więcej, itd.) nie wystarczy, aby pobudzić jego wyobraźnię i
skłonić do podjęcia decyzji, którą spodziewasz się usłyszeć.

W zasadzie rzadko się
zdarza, żebyś usłyszał to wyczekane „tak” bez żadnych
obiekcji ze strony Klienta. Z reguły jest ich mnóstwo, bardziej lub
mniej racjonalnych. Żadna z nich nie może jednak pozostać
zbagatelizowana. Musisz rozumieć: Klient ma prawo mieć wahania i
wątpliwości. Podejdź do nich cierpliwie i ze zrozumieniem.
Spokojnie wytłumacz ich bezpodstawność. Zaraz potem przypomnij
Klientowi, co może zyskać dzięki Twojej propozycji i spróbuj
wstępnie zamknąć transakcję (np. tak: „rozumie Pan już, że na
mojej ofercie nie może Pan stracić, a tylko zyskać. Czy zatem
możemy przejść do finalizacji?”).

Jeśli Klient nadal ma
obiekcje i żadne logiczne argumenty nie są w stanie go przekonać,
że powinien się jednak zdecydować- trudno. Być może potrzebuje
więcej czasu do namysłu? Przedstawiłeś Klientowi ofertę, wiec
nadal jest spora szansa, że się jednak zdecyduje. Bądź świadom,
że kiedy Klient będzie się zastanawiał nad ofertą, jego
wątpliwości również będą narastać. Dlatego nie zostawiaj go z
nimi samego zbyt długo. Umów się na kolejny kontakt jak
najszybciej, zanim zniweczą efekt Twojej pracy.

Bez względu na to, czy
uda Ci się sfinalizować transakcję musisz pamiętać, że tworzysz
wizerunek Twój i firmy. Dobry sprzedawca nie zostawia Klienta samego
sobie, ale służy mu wsparciem i pomocą nie tylko podczas
sprzedaży, ale w miarę możliwości również później. Jeśli Ty
nie masz możliwości późniejszego kontaktu z Klientem- zostaw mu
informację z kim będzie się mógł kontaktować w razie pytań lub
ewentualnych problemów. Jeśli Klient będzie się czuł szanowany i
doceniany- na pewno w przyszłości łatwiej Ci będzie z nim
negocjować. Zadowolony Klient to Klient lojalny.

Zawsze twierdziłam, że
sprzedaż to magiczna rzecz i trzeba umieć choć trochę czarować,
by się w niej odnaleźć. Nie będę Ci wmawiać, że sprzedawca nie
musi posiadać pewnych predyspozycji i że wszystkiego da się
nauczyć. Owszem, praktyka czyni mistrza, ale jeśli raczej nie
jesteś rozmowny a udowadnianie swoich racji w dyskusji zazwyczaj
kończy się przytaknięciem komuś, z kim w ogóle się nie
zgadzasz- masz niewielkie szanse na odniesienie sukcesu w tej branży.
Popyt na sprzedawców jest ogromny, ale spójrzmy prawdzie w oczy:
nie jest to łatwy kawałek chleba.

Sprzedaż jest sztuką.
Jest niczym walc angielski a sprzedawca powinien miękko, lecz
zdecydowanie prowadzić kroki Klienta w odpowiednim kierunku tak, aby
gdy skończy się muzyka Klient był czuł się zaszczycony tym
tańcem. Sprzedaż jest jak flirt a sprzedawca powinien zabiegać o
względy Klienta sprawiając by ten poczuł się wysłuchany,
doceniony, najważniejszy. Sprzedaż jest jak piosenka, a sprzedawca
powinien sprawić, by jej słowa i melodia utkwiły Klientowi w
głowie tak, by ciągle łapał się na tym, że mimowolnie ją nuci.
Zanim więc zaczniesz sprzedawać- zrozum, że ta chwila naprawdę
musi być magiczna i to Ty musisz dołożyć starań, by taką się
stała.

Czy zastanawiałeś się
kiedyś, co sprawia, że czasem podejmujemy takie nieracjonalne
decyzje? Jeśli marzysz o karierze w sprzedaży, musisz choć
spróbować zrozumieć mechanizmy, jakie nami kierują podczas
dokonywania wyborów. Musisz wykazać się zdolnością analizowania
faktów i sytuacji oraz szybkiego reagowania na często zaskakujące
argumenty Klienta. Musisz się postawić w jego miejscu, poznać jego
potrzeby i oczekiwania. Musisz nie tylko słuchać tego, co mówi
Klient, ale też czytać między wierszami. Musisz być dla Klienta
przyjacielem, psychologiem, bezstronnym doradcą. Musisz zdobyć jego
zaufanie, pokonać jego obawy, przekonać go do swoich racji. Musisz
zmienić zniecierpliwienie w zaciekawienie, zdenerwowanie w
rozbawienie, krzyk w śmiech. Finalnie musisz go przekonać, że to,
co masz do zaoferowania jest mu niezbędne, jest wszystkim, czego
Klient chce i potrzebuje, nawet jeśli sam o tym jeszcze nie wie. To
właśnie jest magia…

Prawdziwa magia sprzedaży
pozwala swoim adeptom zyskać wiernych, lojalnych Klientów. Nie
próbuj więc kuglarskich sztuczek, bo muszę Cię uprzedzić, że
przynoszą odwrotne efekty… Sprzedaż… cóż, sprzedaż nie jest
dla każdego. Ale jeśli nauczysz się sprzedawać- życie wyda Ci
się prostsze.


  • RSS